Przez koleżankę

Chyba do końca życia nie odpłacę się mojej przyjaciółce, Agacie, która zgodziła się pogadać ze swoim ojcem i zapytać go czy czasem nie istniałaby możliwość zatrudnienia mnie w jego warsztacie samochodowym na stanowisku mechanika, mechanik samochodowy Opole. Tata Agaty ma największy i najbardziej znany warsztat samochodowy w całym Opolu, a praca dla niego byłaby dla mnie okazją do zdobycia cennego doświadczenia i nauczenia się zawodu. Nawet jeśli nie zgodzi się mnie zatrudnić, to mógłby chociaż wziąć mnie na półroczny staż finansowany z urzędu pracy. Jestem przekonany, że gdybym się odpowiednio zakręcił to na pewno taki staż mógłbym sobie załatwić.

32Agata ma ze swoim tatą rozmawiać dzisiaj po południu, a ja już nie mogę wysiedzieć ze zniecierpliwienia, cały czas wpatruję się w komórkę i sprawdzam czy czasem Agata do mnie już nie zadzwoniła. Dzwonek mam ustawiony na maksymalną głośność, dlatego wątpię żebym nie usłyszał przychodzącego telefonu – nie potrafię się jednak powstrzymać przed ciągłym sprawdzaniem.

Dobrze jest mieć taką przyjaciółkę, jak Agata – nawet jeśli nie uda jej się nic wskórać u swojego ojca, to przynajmniej będę miał świadomość, że próbowała. W poszukiwaniach pierwszej pracy trzeba się przecież łapać wszystkich możliwości, bo mało kto chce do pracy kogoś, kto nie ma doświadczenia zawodowego. Wszędzie, nawet w warsztacie, trzeba już coś umieć robić.

Problem z autem

Wczoraj do naszego warsztatu przyjechało auto, które na pewno nie działa tak, jak powinno i pomimo wielu godzin poświęconych dokładnemu przeglądowi i analizie działania wszystkich urządzeń i podzespołów nie udało mi się jeszcze zlokalizować źródła usterki i zastanowić się nad jej naprawą. Nad samochodem siedzę już szóstą godzinę, a większości przypadków przyczynę awarii udaje mi się zlokalizować w pierwszych dwóch. Niestety, nie tym razem. Jestem już bardzo zły – zły na siebie i zły na ten samochód, że jego usterka jest na tyle mała i głęboko skryta, że ja, mechanik samochodowy Gliwice z bogatym doświadczeniem zawodowym nie mogę jej zlokalizować.

31Jeśli uda mi się dzisiaj znaleźć źródło problemów i je zniwelować to obiecuję sobie, że w ramach relaksu i odpoczynku zafunduję sobie dziś wieczorem seans odprężający w postaci dwóch lub trzech schłodzonych piw, dobrej pizzy i jakiegoś ciekawego filmu. Pracę powinienem skończyć po 17.00, dlatego jeśli dobrze pójdzie to już o 18.00 będę siedział na ulubionym fotelu i zajadał i zapijał się pysznościami.

Klientowi bardzo zależało na szybkiej naprawie samochodu, dlatego jeśli do 17.00 nie uda mi się uporać ze zleceniem, to żadnego relaksu nie będzie, będą natomiast dodatkowe, nerwowe godziny spędzone w warsztacie samochodowym. Takiego scenariusza wolałbym uniknąć, dlatego w ciągu kolejnych godzin pracy muszę się zebrać w sobie i całkowicie skupić na zadaniu od tego zależy w końcu sukces.

Lepszy i gorszy

Mój brat zawsze uważał się za lepszego ode mnie, a jego poczucie własnej wartości regularnie dokarmiali rodzice, którzy cieszyli się, że ich najstarszy syn jest na tyle mądry, ambitny i zdolny, że skończył najlepsze liceum w Bydgoszczy i wybrał się na studia prawnicze. Wiele razy słyszałem teorię, że najstarsze dziecko dwójki rodziców jest zawsze najlepsze, bo to jemu rodzice przekazali najlepsze cechy. Cóż, jeśli chodzi o inteligencję i ambicję to na pewno tak jest, jednak na szczęście chociaż w wyglądzie zewnętrznym udało mi się prześcignąć brata.

30Jak taki ambitny i zdolny jak Mateusz na pewno nie jestem, bo nie dość, że nie skończyłem prawa lub medycyny, to nawet nie mam matury. Po szkole podstawowej poszedłem do szkoły zawodowej i zostałem mechanikiem, mechanik samochodowy Bydgoszcz. Od kiedy skończyłem 18 lat cały czas pracuję i łożę na swoje utrzymanie, jednak tego rodzice akurat nie widzą. Widzą syna, którego utrzymywali przez pięć lat studiów i któremu nadal od czasu do czasu coś tam zasponsorują. Na mnie od kilkunastu lat nie wydali ani złotówki, nie licząc prezentów na urodziny, imieniny i Święta Bożego Narodzenia.

Ciężko żyje się w cieniu lepszego brata, zwłaszcza, gdy cień jest bardzo ciemny i bardzo długi. Mateusz karmi się moją niższością i cieszy gdy coś mi pójdzie nie tak. Ja swojemu bratu nie życzę źle, ale w końcu mógłby zrozumieć, że moja droga zawodowa jest całkowicie moją sprawą. Chciałem zostać mechanikiem i mechanikiem zostałem. Lubię swój zawód i w życiu nie zamieniłbym go na nudną egzystencję w adwokackiej todze.

Na podatny grunt

29Może i bym mógł przyjąć do pracy syna swojego kolegi, ale nie widzę w tym najmniejszego sensu. Chłopak był u mnie na rozmowie kwalifikacyjnej, nie wykazał się zbyt dużą wiedzą o działaniu samochodów i naprawie, dlatego nie widzę sensu zatrudniania kogoś, kto na pewno nie sprawdzi się w warsztacie samochodowym, mechanik samochodowy Rybnik. Gdybym tylko chciał mógłbym mieć kilkunastu młodych mechaników o wiele zdolniejszych od tego, którego podsuwa mi jego ojciec. Zazwyczaj potrafię pomóc moim znajomym w różnych sprawach, jednak nie wezmę do siebie totalnego samochodowego ignoranta tylko po to, żeby przypodobać się jego ojcu. Może gdyby jego ojciec był prezydentem Rybnika to mógłbym się zastanowić, jednak skoro jest zwykłym urzędnikiem to jego wdzięczność na nic mi się zda. Muszę dbać o swoją firmę, a dbanie o firmę oznacza branie odpowiedzialności za wszystkich pracowników i zatrudnianie takich mechaników, którzy będą umieli zarobić na swoje utrzymanie.

Mógłbym przyjąć do siebie młodego chłopaka, który mimo braku doświadczenia i wiedzy miałby jakiś talent do samochodów i orientował się w mechanice. Nie raz ze zwykłego żółtodzioba zrobiłem już dobrego pracownika warsztatu samochodowego, jednak musiałem trafić na dobry materiał do obróbki. Ten jest wyjątkowo twardy i trudny, dlatego nawet długotrwałe urabianie nic nie da. Niech ojciec chłopaka poszuka sobie innego znajomego, który przyjmie jego syna do pracy. U mnie – nie ma na to najmniejszych szans.

Przeznaczony na mechanika

28Gdyby ktoś mnie pytał, to dla mnie już kilkanaście lat temu było jasne, że mój jedyny syn zostanie mechanikiem samochodowym lub swój zawodowy los w inny sposób zwiąże z samochodami. Jako matka doskonale znałam i znam mojego syna, dlatego potrafiłam odróżnić co jest dla niego jedynie chwilową atrakcją, a co pasją na długie lata. Jasiek samochodami interesował się inaczej niż wszyscy chłopcy dookoła – jego nie interesowały zabawy w jeżdżenie samochodzikami po dywanie, a zabawy w warsztat samochodowy i rozmontowywanie wszystkich aut na części pierwsze. Jaś był niezmiernie ciekawy jak działają samochody i co sprawia, że poruszają się po drogach. Niemal każdą chwilę wykorzystywał na zadawanie pytań mojemu mężowi, który niestety nie wiedział o tym tyle, ile według Jasia wiedzieć powinien. Mnie w ogóle o nic nie pytał, bo wiedział, że mama na samochodach się nie zna.

Jego pasja do mechaniki samochodowej najbardziej rozwinęła się chyba w gimnazjum, kiedy to Jasiek zamiast korzystać z wakacji i biegać z kolegami po podwórku, chodził do warsztatu samochodowego naszego sąsiada i podglądał go w pracy. Pan Roman początkowo był przeciwny ciągłym odwiedzinom Jaśka, jednak z czasem go polubił, zobaczył w nim potencjał i zaczął coraz bardziej angażować go do różnych, lekkich prac. Każdego wieczoru Jasiek z wypiekami na twarzy wracał do domu i nad kanapkami opowiadał o tym co danego dnia udało mu się zrobić. Wcale mnie nie zdziwiło, gdy po skończeniu gimnazjum Jasiek poszedł do technikum samochodowego, a potem znalazł pracę mechanika, mechanik samochodowy Toruń. Dla niego była to jedyna słuszna droga rozwoju zawodowego.

Na pomoc

27Odkąd pracuję w salonie samochodowym na stanowisku mechanika samochodowego nie pamiętam, by kiedykolwiek do naszego salonu przyjeżdżała karetka na sygnale, gotowa, by udzielić pierwszej pomocy poszkodowanemu. Przez blisko dziesięć lat nie wydarzyło się nic strasznego, co wymagałoby natychmiastowego przyjazdu karetki. Oczywiście doszło do paru zadrapań czy rozcięć, jednak za każdym razem kończyło się na dużym plastrze lub ostatecznie paru szwach. Dzisiaj jednak wizyta sanitariuszy była niezbędna, bo podczas jednej z rutynowych prac przy samochodzie, auto spadło z podnośnika i uderzyło innego mechanika tak dotkliwie, że ten stracił przytomność na bardzo długi czas, mechanik samochodowy Koszalin. Całkowitą winę za nieszczęsne wydarzenie ponosi poszkodowany mechanik, bo nie zabezpieczył on odpowiednio podnośnika, przez co ten złożył się w trakcie wykonywania prac przy samochodzie.

Trudno wyobrazić sobie jak wielkie zamieszanie powstało dziś w firmie na skutek nieszczęśliwego wypadku mojego kolegi z pracy. Z miejsca z salonu zostali wyproszeni wszyscy klienci, bo nikt nie mógł się skupić na wykonywaniu zawodowych obowiązków i każdy chciał na bieżąco śledzić losy poszkodowanego mechanika. Ja również zaprzestałem wszelkich prac przy samochodach i poświęciłem się niesieniu pomocy Mirkowi. Zanim w firmie zjawiła się karetka, Mirek został już ułożony w pozycji bezpiecznej i okryty kocem, a nad jego stanem czuwało kilkanaście osób, które z napięciem śledziło każdy ruch klatki Mirka, świadczący o tym, że pracownik nadal żyję. Nikomu nie życzę podobnie nieprzyjemnego dnia w pracy!

Męczący goście

26Nie cierpię, gdy w drzwiach naszego domu zjawia się wujek Zdzisław z całą swoją rodziną, bo to oznacza kilka dni niekończących się dyskusji i rozmów na tematy, które zupełnie mnie nie interesują. Nawet gdybym chciał zignorować tematy, o których rozmawiają rodzice z wujostwem, to nie jestem w stanie tego robić, bo zazwyczaj omawiane są one podczas rodzinnych posiłków i wspólnych wieczorów spędzanych w salonie. Jako gospodarz mam obowiązek dbać o gości, a moim głównym zadaniem jest zajmowanie się dziećmi wuja Zdzisława i cioci Eli – Korneliuszem i Kajetanem, których zwyczajnie nie lubię. Kornelek i Kajetanek (jak mówi ciocia Ela) to prawdziwe diabły wcielone, które trudno czymś zainteresować i utrzymać w jednym miejscu. Najchętniej robiliby tylko to, czego robić im nie wolno, czyli biegali po domu i tłukli czym popadnie.

Wujek od wielu lat jest właścicielem warsztatu samochodowego, a jako, że również mój ojciec pracuje jako mechanik samochodowy Kielce, dyskusjom na temat aut i klientów nie ma końca. Lubię samochody i mechanikę, jednak gdy przez kilkanaście godzin w ciągu doby słucham o przetwornikach, zapłonach i silnikach to aż wymiotować mi się chce od nadmiaru informacji. W czasie rozmów ojca z wujem, mama zaszywa się z ciocią w kuchni i gotując obiad plotkują o czymkolwiek. Plotek też nie lubię, więc zostaje mi czuwanie nad bliźniakami. Najchętniej zaszyłbym się wtedy w swoim pokoju, założył słuchawki na uszy i pograł w najnowsze GTA.

Plany na przyszłość

Dopiero zacząłem pracę jako mechanik samochodowy Wałbrzych, jednak moje plany rozwoju zawodowego są dalekosiężne i bardzo ambitne. Nie wiem jak to wyjdzie w praktyce, ale w teorii wygląda bardzo obiecująco. Daję sobie około pięć lat pracy u obecnego pracodawcy, po odbyciu których zastanowię się co dalej robić. Jeśli będę czuł się na siłach to spróbuję założyć własny warsztat samochodowy połączony ze stacją kontroli pojazdów, a jeśli nie to nadal pozostanę w obecnym warsztacie lub zmienię pracę na coś innego. Może udałoby mi się zatrudnić jako mechanik w autoryzowanym salonie samochodowym konkretnej marki? Nie powiem, to byłaby zupełnie inna praca.

25Póki co muszę się skupić na zbieraniu jak najbogatszego doświadczenia, by z czasem móc w ogóle pomyśleć o czymś własnym. Właścicielami własnych warsztatów są zazwyczaj osoby, które miały już do czynienia z niemal wszystkim i o pojazdach drogowych wiedzą więcej niż o własnym życiu. Na razie dopiero zaczynam, więc moja wiedza jest niezbyt szeroka i mało stabilna. Każdego dnia dowiaduję się, ze to, czego uczono mnie w szkole nie do końca przekłada się na praktykę i w rzeczywistości niektóre rzeczy trzeba wykonywać zupełnie inaczej. Przede mną sporo nauki, ale na szczęście jestem młody, pojętny i bardzo zmotywowany, dzięki czemu pójdzie mi szybko i bezboleśnie. W końcu nie bez powodu w szkole uważany byłem za kujona – każda wiedza wchodziła mi do głowy bez oporów, co skutkowało samymi dobrymi ocenami.

Sposób na życie

24Po pięciu latach wspólnego życia zdążyliśmy już z małżonką opracować sobie pewien system koegzystencji, który każdemu z nas odpowiada. Tuż po ślubie było nam ciężko przyzwyczaić się do życia we dwoje, bo do tamtej pory mieszkaliśmy osobno i nie wiedzieliśmy jak to jest mieć u swojego boku kogoś innego. Początkowe miesiące naszego małżeństwa były ciągłą walką o zachowanie autonomii i podporządkowanie sobie tego drugiego. Dopiero z czasem zrozumieliśmy, że nie ma sensu kłócić się o to, który rodzinny dom powielimy w swoim mieszkaniu, bo czas najwyższy stworzyć swoją własną rodzinę i wypracować własne metody na pewne sprawy. W chwili, gdy odpuściliśmy sobie wszelkie kłótnie i próby przeciągnięcia małżonka na swoją stronę, nagle wszystko zaczęło się w naszym życiu układać. Z dnia na dzień dostałem pracę mechanika samochodowego w dużym warsztacie położonym w centrum miasta, mechanik samochodowy Szczecin. Miałem na kogo pracować, bo okazało się, że żona jest w ciąży i w przeciągu kolejnych kilku miesięcy w naszym domu pojawi się mały człowiek.

Teraz, po paru latach „docierania się” w małżeństwie wszystko chodzi u nas jak w szwajcarskim zegarku. Żona wracając z pracy do domu odbiera ze żłobka naszą trzyletnią córę, ja po powrocie z pracy przejmuję pałeczkę opieki nad dzieckiem, a żona w tym czasie zajmuje się przygotowaniem obiadu. Popołudnia zawsze spędzamy wspólnie ciesząc się z tego, co udało nam się zbudować.

Nigdy idealnie

23Niektórzy klienci potrafią być bardzo irytujący jeśli chcą, by ich zlecenie było załatwione w jak najkrótszym czasie i najlepiej potraktowane priorytetowo. Niestety, w naszym warsztacie mamy taką zasadę, że o kolejności wykonania usługi decyduje termin dostarczenia uszkodzonego pojazdu do naszego zakładu. Można się dwoić i troić, a i tak praktycznie nic się nie wskóra. Oczywiście dla swoich znajomych i przyjaciół przyjaciół możemy pójść na jakieś małe ustępstwa, jednak wszystko w granicach przyzwoitości i aktualnego stanu rzeczy. Jeśli mamy do wykonania wiele ważnych napraw w bardzo krótkim czasie, to nie ma opcji, by wcisnąć gdzieś jakieś dodatkowe zlecenie. Każdy mechanik samochodowy Białystok ma wtedy pełne ręce roboty i nawet nie myśli o tym, by gdziekolwiek wpychać jakąkolwiek dodatkową pracę.

Teraz nie mamy zbyt dużo pracy, bo w ostatnim czasie jakoś wszystkim samochody sprawują się dobrze. Każdy zdążył się już przyzwyczaić do nowych warunków drogowych i jeździ całkiem dobrze. Zupełnie inaczej jest na początku zimy, gdy ludzie przesadzają z prędkością lub zapominają przełożyć opony na zimowe. Wtedy mamy mnóstwo pracy i marzymy o chwili, w której to wszystko się skończy i przyjdzie czas jak ten – czas spokoju i nieśpiesznych prac. Z drugiej strony teraz tęsknimy za większą ilością obowiązków, bo więcej auto do naprawy to większe pieniądze na koniec miesiąca. Nie ma sytuacji idealnej i zawsze chciałoby się czegoś innego.