Awaria nie w czas

w97zuję, że wraz z upływem kolejnych godzin pętla na szyi coraz bardziej się zaciska, a mi zaczyna brakować oddechu. Stres osiągnął już poziom Mount Everestu, a przyczyną mojego ogromnego zdenerwowania jest to, że samochód, którym mój brat z jego przyszłą żoną miał pojechać do ślubu wczoraj trafił do mechanika i nie wiadomo kiedy od tego mechanika wyjdzie. Pan mechanik twierdzi, że posypała się elektronika i ciężko będzie się z nią uporać do jutra, mechanik samochodowy Ełk. Na moją prośbę odłożył na bok wszystkie inne zlecenia i naprawy i zajął się moim samochodem. Mam świadomość, że za priorytetowe traktowanie będę musiał zapłacić więcej, ale czego się nie robi dla brata, który jest u progu nowego etapu w swoim życiu?

Brat już dawno wymyślił sobie, że chciałby pojechać do ślubu moim samochodem, a ja ochoczo się na to zgodziłem. Podjąłem się zajęcia ze wszystkimi szczegółami, łącznie z pojechaniem pod kwiaciarnię i założeniem dekoracji. Teraz auto stoi u mechanika, a ja kręcę się po domu i cały czas myślę, czy mechanik zdoła je naprawić na czas.

Bratu powiedziałem, że samochód dziś używany nie będzie, bo wyczyszczony stoi w garażu i nie chcę, żeby się pobrudził. Ostatnie weselne sprawy jeździmy więc załatwiać jego samochodem i podczas gdy brat emocjonuje się czekającym go ślubem, ja drżę o swój samochód.