Nie warto naprawiać

z97Właśnie odebrałem telefon od stałego klienta, który po raz kolejny jedzie do mnie ze swoim wiecznie psującym się samochodem i liczy na to, że z jego starego rzęcha uda się coś jeszcze wykrzesać. Jako mechanik samochodowy Żory, moim zadaniem jest naprawianie samochodów w przypadkach awarii, zepsuć i kolizji. Nie oznacza to jednak, że każde zlecenie przyjmuję z takim samym zadowoleniem. Są zlecenia łatwiejsze i trudniejsze, są te bardziej i te mniej przyjemne. Podejrzewam, że naprawa samochodu wspomnianego klienta będzie nie tylko długotrwała, ale i męcząca. Gdy naprawia się samochód, w którym tak naprawdę wszystko wymaga wymiany, człowiek tylko się denerwuje.

Moim zdaniem klient, gdyby miał choć trochę oleju w głowie, już dawno sprzedałby ten samochód, trochę dołożył i kupił coś o wiele lepszego. Koszty naprawy samochodu już dawno przekroczyły jego wartość, co jak dla mnie jest sytuacją wręcz śmieszną. Drogie naprawy są konieczne, jednak tylko w przypadku tych samochodów, które mają szansę jeszcze trochę pojeździć. Samochód mojego klienta, choć regularnie wskrzeszany, na pewno nie dotrwa do końca tego roku.

Oczywiście nie poradzę klientowi sprzedaży starego auta i kupna lepszego, bo po pierwsze to nie moja sprawa, a po drugie straciłbym klienta. Naprawa jego rzęcha to dla mnie zawsze okazja do zarobienia i to zarobienia całkiem sporo.

Auto w warsztacie

w97Korzystając z długiego urlopu, jaki razem z żoną wzięliśmy sobie na Święta, postanowiłem zadbać nieco o mój samochód i oddać go do warsztatu, mechanik samochodowy Głogów. Niby wszystko chodzi w nim w miarę dobrze, ale wiedziałem, że trzeba wymienić rozrząd, świece i parę innych rzeczy. Dwa tygodnie przed planowanym odstawieniem samochodu do warsztatu zadzwoniłem do mechanika i umówiłem się na konkretny dzień. Wiedziałem, że w trakcie Bożego Narodzenia warsztat nie będzie pracował, a zależało mi, by do Sylwestra wszystko było zrobione. Przecież jakoś musieliśmy dotrzeć na Sylwestra do naszych znajomych.

Spodziewałem się, że wszelkie naprawy mojego samochodu potrwają ze trzy dni, dlatego mocno się zdziwiłem, gdy w dzień odstawienia auta do warsztatu, mechanik zadzwonił do mnie wieczorem i powiedział, że samochód jest do odbioru. Za całą usługę zapłaciłem 700zł – niemało, ale przynajmniej wiem, że wszystko jest wykonane jak być powinno. Z usług tego mechanika korzystam od wielu lat i ani razu nie zostałem oszukany. Moim zdaniem lepiej zapłacić trochę więcej, a przynajmniej mieć pewność, że wszystko jest dobrze zrobione. Mam nadzieję, że teraz mój samochód pojeździ kolejnych kilka lat bez jakichś większych napraw.

Awaria nie w czas

w97zuję, że wraz z upływem kolejnych godzin pętla na szyi coraz bardziej się zaciska, a mi zaczyna brakować oddechu. Stres osiągnął już poziom Mount Everestu, a przyczyną mojego ogromnego zdenerwowania jest to, że samochód, którym mój brat z jego przyszłą żoną miał pojechać do ślubu wczoraj trafił do mechanika i nie wiadomo kiedy od tego mechanika wyjdzie. Pan mechanik twierdzi, że posypała się elektronika i ciężko będzie się z nią uporać do jutra, mechanik samochodowy Ełk. Na moją prośbę odłożył na bok wszystkie inne zlecenia i naprawy i zajął się moim samochodem. Mam świadomość, że za priorytetowe traktowanie będę musiał zapłacić więcej, ale czego się nie robi dla brata, który jest u progu nowego etapu w swoim życiu?

Brat już dawno wymyślił sobie, że chciałby pojechać do ślubu moim samochodem, a ja ochoczo się na to zgodziłem. Podjąłem się zajęcia ze wszystkimi szczegółami, łącznie z pojechaniem pod kwiaciarnię i założeniem dekoracji. Teraz auto stoi u mechanika, a ja kręcę się po domu i cały czas myślę, czy mechanik zdoła je naprawić na czas.

Bratu powiedziałem, że samochód dziś używany nie będzie, bo wyczyszczony stoi w garażu i nie chcę, żeby się pobrudził. Ostatnie weselne sprawy jeździmy więc załatwiać jego samochodem i podczas gdy brat emocjonuje się czekającym go ślubem, ja drżę o swój samochód.

Biznes się kręci

a97Podwyższona temperatura otoczenia, przedłużające się upały i nieumiejętne używanie samochodów w takich warunkach sprawiają, że do naszego warsztatu coraz częściej przyprowadzane są samochody, który zaczęły szwankować właśnie z winy pogody i powiązanych z nią wymienionych czynników. Sezon wakacyjny, podobnie jak sezon zimowy to czas wzmożonej pracy dla wszystkich mechaników, mechanik samochodowy Świętochłowice. Często dopiero w wakacje użytkownicy samochodów zauważają, że z wylotów powietrza brzydko pachnie, więc może trzeba by sprawdzić klimatyzację, wymienić filtry i dokonać innych kontroli.

Ja nie narzekam, bo większa liczba klientów to więcej złotówek wpływających do mojego portfela, mimo, że w wakacje czasu dla siebie i dla swojej rodziny nie mam zbyt dużo.

Obecnie w moim warsztacie stoją trzy samochody czekające na dokonanie napraw, a na jutrzejszy dzień mam umówionych kolejnych klientów. Biznes się kręci, a pieniążki przepływają przez firmę. Cieszę się, że mój biznes jest wypłacalny i cały czas się rozwija. Oby okres upałów trwał jak najdłużej!

Problem z autem

Wczoraj do naszego warsztatu przyjechało auto, które na pewno nie działa tak, jak powinno i pomimo wielu godzin poświęconych dokładnemu przeglądowi i analizie działania wszystkich urządzeń i podzespołów nie udało mi się jeszcze zlokalizować źródła usterki i zastanowić się nad jej naprawą. Nad samochodem siedzę już szóstą godzinę, a większości przypadków przyczynę awarii udaje mi się zlokalizować w pierwszych dwóch. Niestety, nie tym razem. Jestem już bardzo zły – zły na siebie i zły na ten samochód, że jego usterka jest na tyle mała i głęboko skryta, że ja, mechanik samochodowy Gliwice z bogatym doświadczeniem zawodowym nie mogę jej zlokalizować.

31Jeśli uda mi się dzisiaj znaleźć źródło problemów i je zniwelować to obiecuję sobie, że w ramach relaksu i odpoczynku zafunduję sobie dziś wieczorem seans odprężający w postaci dwóch lub trzech schłodzonych piw, dobrej pizzy i jakiegoś ciekawego filmu. Pracę powinienem skończyć po 17.00, dlatego jeśli dobrze pójdzie to już o 18.00 będę siedział na ulubionym fotelu i zajadał i zapijał się pysznościami.

Klientowi bardzo zależało na szybkiej naprawie samochodu, dlatego jeśli do 17.00 nie uda mi się uporać ze zleceniem, to żadnego relaksu nie będzie, będą natomiast dodatkowe, nerwowe godziny spędzone w warsztacie samochodowym. Takiego scenariusza wolałbym uniknąć, dlatego w ciągu kolejnych godzin pracy muszę się zebrać w sobie i całkowicie skupić na zadaniu od tego zależy w końcu sukces.

Przegląd auta

Oprócz naprawy aut dostarczanych do warsztatu przez klientów, do moich zawodowych obowiązków należy również wykonywanie corocznych przeglądów technicznych pojazdów drogowych i podbijaniu odpowiednich pieczątek w dowodach rejestracyjnych. Chociaż z reguły preferuję grzebanie przy samochodzie i rozgryzanie samochodowych problemów, to od czasu do czasu z wdzięcznością witam nowych klientów chcących wykonać przegląd. Oznacza to bowiem kilkanaście minut bez brudzenia rąk smarami i usiłowania zrobienia czegoś z niczego.

19Klienci, którzy przyjeżdżają na przegląd są bardzo różni. Co ciekawe, ja mam akurat takie szczęście, że większość moich klientów to kobiety. Przykładowo, jakiś tydzień temu do naszej stacji kontroli pojazdów zawitała młoda kobieta, której samochód nie miał mazowieckich tablic rejestracyjnych. Okazało się, że pani Marlena jest właśnie w podróży służbowej, na którą przyjechała aż z Rzeszowa, i w trakcie jazdy przypomniało jej się, że nie ma zrobionego przeglądu. Przegląd wyszedł jej już tydzień temu, więc przez ostatnie 7 dni jeździła trochę nielegalnie. Nie chcąc wracać bez przeglądu do Rzeszowa postanowiła całą sprawę załatwić na miejscu, w Płocku, mechanik samochodowy Płock.

Przez piętnaście minut, które poświęciłem na kontrolę działania samochodu pani Marleny, dowiedziałem się o tej kobiecie wielu ciekawych rzeczy. Pracuje jako kierownik regionalny w przedstawicielstwie handlowym pewnej firmy kosmetycznej, w związku z czym od czasu do czasu musi odbywać długie podróże. Kobieta ma 32 lata i mieszka z dwoma kotami, które podczas jej nieobecności przebywają u sąsiadki.

Wobec klienta

18Korzystając z okazji, że znalazłem stronę traktującą o zawodzie mechanika samochodowego w różnych miastach Polski, tutaj, na forum, chciałbym powiedzieć, że nie wszyscy mechanicy posiadający własne zakłady naprawcze są osobami nierzetelnymi i oszukującymi swoich klientów. Wiele słyszy się w obecnych czasach o tym, że jeśli spuścimy swoje auto z oczu choć na kilka godzin, z warsztatu możemy wyjechać z podmienionymi podzespołami. Nieuczciwy mechanik zabierze nasze własne, dobre części i wymieni je na dużo gorsze. Co więcej, nierzadko zdarza się również, że mechanik specjalnie uszkodzi jakąś część w samochodzie, byle tylko zapewnić sobie robotę na przyszłe tygodnie. Naciągactwo jest powszechnie znanym procederem, i to nie tylko wśród mechaników.

Kochani Internauci, ja ze swojej strony pragnę powiedzieć, że choć jestem mechanikiem, mechanik samochodowy Dąbrowa Górnicza, to w swojej pracy staram się być tak uczciwym jak tylko można. Nigdy nikogo celowo nie oszukałem i nie naciągnąłem. Nie wyobrażam sobie, by podmienić jakieś urządzenie w samochodzie klienta na starsze i ledwo działające. Uważam, że dobrą pracą można osiągnąć więcej niż oszustwami. Moja teoria zdaje się sprawdzać w praktyce, ponieważ mam wielu stałych klientów i rosnącą liczbę nowych. Moje usługi są nieco droższe, ale gwarantuję rzetelność i uczciwość. Każdy woli zapłacić trochę więcej i nie musieć się martwić o swoje auto. Gdybyście kiedyś potrzebowali mechanika w Dąbrowie to soczyście się polecam!

Samochód w naprawie

14Już nie mogę się doczekać chwili, gdy po południu odbiorę z warsztatu swój samochód, który oddałam do naprawy ponad tydzień temu. Używany ford mondeo spisywał się świetnie do czasu, gdy coś w nim zaczęło dziwnie stukać, a auto miało coraz większe problemy z poruszaniem się pod moje dyktando. Często samo z siebie gasło lub przerywało coś w silniku podczas szybkiej jazdy. Bałam się, że w końcu dojdzie do tego, że mój samochód zepsuje się gdzieś w trasie i będę musiała kombinować lawetę, dlatego zdecydowałam się oddać samochód do zaprzyjaźnionego mechanika mojego ojca. Nie znam się na mechanice i miałam nadzieję, że ze względu na znajomość z moim ojcem nikt mnie w tym zakładzie nie oszuka. Oby tak właśnie było.

Naprawą mojego fordziaka miał się zając sam właściciel zakładu, mechanik samochodowy Wrocław. Auto było do odbioru już wczoraj, jednak akurat wczoraj miałam radę w szkole i nie mogłam się zwolnić. Cieszę się, że w końcu będę mogła powrócić do starych zwyczajów i dojeżdżać do pracy samochodem. Poruszanie się komunikacja miejską jest strasznie męczące, długotrwałe, niewygodne i drogie. Nie opłacało mi się kupować biletu miesięcznego na tydzień dojazdów, dlatego wydałam bardzo dużo pieniędzy na bilety jednorazowe.  W końcu zacznę żyć starym życiem i korzystać z luksusu posiadania własnego samochodu!

Szewc bez butów chodzi

13Właściciel warsztatu samochodowego, w którym pracuję od kilku miesięcy jako mechanik samochodowy Warszawa, przyszedł dziś do pracy bardzo rozjuszony i zdenerwowany. Rzadko kiedy zdarza nam się widzieć Sławka w takim stanie, bo zazwyczaj jest ostoją spokoju i człowiekiem, który zawsze ma na wszystko czas i lubi sobie pożartować. Dziś rano okazało się jednak, że jakiś dureń (czytaj: niedzielny kierowca lub jakaś baba za kółkiem, jak to określił Sławek) zarysował w nocy auto Sławka stojące na parkingu pod jego blokiem. Sławek od wiek wieków zostawia samochód w jednym i tym samym miejscu i jakoś nigdy do tej pory nic złego się nie wydarzyło. Auto stało na mrozie i wietrze, prażyło się w gorącym słońcu i przyjmowało na swój dach ciężkie krople deszczu. Parkowało obok niego mnóstwo innych samochodów i jakoś przez tak długi czas nikt go nie zarysował, a tu nagle na prawym boku volkswagena pojawiła się długa i bardzo głęboka rysa. Każdy facet traktuje swój samochód jak własne dziecko lub ukochaną dziewczynę, dlatego nic dziwnego, że Sławek od rana był zły. Na szczęście jego złość nie była ani długa ani bardzo silna, bo w końcu rysa na boku samochodu to dla mechanika nic nowego. Auto Sławka poszło dzisiaj na warsztat jako pierwsze i dość szybko zniwelowano szpecące zadrapanie. Teraz volkswagen właściciela wygląda tak samo dobrze, jak przed przytarciem. Może kolor jest delikatnie inny, ale bez przesady – nigdy nie dobierze się koloru idealnego.

Małe oszustwo

37Prawie rok temu ktoś uderzył hakiem od samochodu w przód mojego zderzaka, przez co moja lśniąca karoseria nabawiła się nieestetycznego odprysku i wgniecenia. Zdarzenie chciałam zgłosić od razu, jednak mój mądry mąż powiedział mi, że jeśli teraz zgłoszę uszkodzenie pojazdu to stracę wszystkie zniżki za bezszkodową jazdę, które do tej pory mi przysługiwały. Razem wymyśliliśmy, że skoro samochód nadal nadaje się do użytku i można nim jeździć, to szkodę zgłosimy w następnym roku, dopiero po wykupieniu dodatkowej polisy ubezpieczającej składki. Zgodnie z tym elementem umowy każdy kierowca ma prawo do jednego zdarzenia w ciągu roku, po którego zgłoszeniu zniżki nie zostaną mu zabrane.

Przedwczoraj wykupiliśmy nową polisę ubezpieczeniową, a wczoraj pojechaliśmy do salonu samochodowego żeby zamówić lakiernika i co tam było potrzeba do naprawy zderzaka. Mechanik samochodowy Chorzów, który przyszedł ocenić szkodę wątpił w fakt, że szkoda wydarzyła się dopiero wczoraj, jednak nic na ten temat nie powiedział. Widać, że facet znał się na swojej pracy, jednak równocześnie był lojalny w stosunku do klientów. Jego zadaniem było tylko delikatne wyprostowanie zderzaka i pokrycie go lakierem w odpowiednim kolorze. Nic trudnego i nic specjalnego.