Stacje diagnostyczne pod lupą

stacje diagnostyczne pod lupąMinisterstwo Infrastruktury i Rozwoju przygotowuje nowelizację Ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zmiana przepisów ma na celu weryfikację pracy diagnostów oraz wyeliminowanie tym samym uchybień dotyczących przeprowadzanych badań tj. dopuszczanie do ruchu niesprawnego pojazdu, który nie powinien był przejść pozytywnie przeglądu technicznego.

Stacje diagnostyczne będą pod specjalnym nadzorem Transportu Dozoru Technicznego, a nie tak jak dotychczas starostwa powiatowego. Każda stacja będzie skrupulatnie sprawdzana pod względem jakości sprzętu pomiarowo-kontrolnego i warunków lokalowych. Oprócz tego będą także doraźne kontrole przy użyciu techniki tzw. „tajemniczego klienta” – wykwalifikowani inspektorzy będą odwiedzać wybrane stacje diagnostyczne jako zwykli klienci chcący przeprowadzić przegląd niesprawnego pojazdu.

Diagności będą musieli zdawać egzamin, który będzie przeprowadzany przez Instytut Transportu Samochodowego, a potem jeszcze uczestniczyć w specjalnych kursach doszkalających.

Zgodnie z wytycznymi narzuconymi przez Unię Europejską nowe przepisy mają być gotowe do 20 maja 2017 r. i obowiązywać od 20 maja 2018 r.

Samochody z komisu

b96Jakbyśmy nie próbowali czarować i udawać, że jest inaczej, prawda jest niestety taka, że większości Polaków nie stać na kupienie nowego auta, w związku z czym są oni zmuszeni do zakupu używanego samochodu, bardzo często sprowadzonego z zagranicy. Budżet na taki samochód nie jest zazwyczaj zbyt duży i mieści się w granicach 5-15 tysięcy złotych. W tym zakresie cenowym można kupić auto w dobrym stanie, jednak trzeba się uzbroić w cierpliwość i nastawić na długie poszukiwania. I nie oszukujmy się, nikt nie sprzeda nam dobrego auta za jakieś psie pieniądze. W biznesie aut używanych coś takiego jak „okazja” nie istnieje.

Uważajmy na komisy. Często nie brakuje w nich nieuczciwych sprzedawców, dlatego lepiej poszukać samochodu u prywatnego sprzedawcy, zwłaszcza, gdy właściciel ma auto od nowości. Wiadomo jednak, że takich okazji jest mało, a do tego szybko znikają.

Co więcej, lepiej unikać najpopularniejszych modeli, bo (co paradoksalne) znaleźć dobry egzemplarz i trudniej wynegocjować cenę. Samochody mniej znanych marek kupimy za niższe kwoty, bo takie nie sprzedają się tak szybko. Uważajmy też na auta „bezwypadkowe”, często sprowadzane z zagranicy. Bardzo często to zwykłe oszustwo handlarzy. Lepiej kupić auto po niewielkiej kolizji, o której właściciel nas poinformował, niż niby „bezwypadkowy” samochód, który tak naprawdę uległ bardzo poważnej kolizji.

Nieudany zakup

Myślałem, że kupując dobry, używany samochód od kogoś, kogo znam, w jakiś sposób ustrzegam się przed szybką wizytą u mechanika samochodowego, mechanik samochodowy Będzin. Niestety, rzeczywistość wygląda zgoła inaczej, ponieważ już po miesiącu użytkowanie nowego-starego samochodu coś zaczęło w nim rzęzić i musiałem oddać go do mechanika.

q97b

Nie jestem w stanie wypowiedzieć słowami jak bardzo byłem zdenerwowany na całą tę sytuację. Człowiek kupuje samochód od zaufanego sprzedawcy, jest zadowolony, że udało mu się dobić interesu życia, a tu nagle okazuje się, że zakup, który miał być sukcesem, okazuje się być totalnym fiaskiem.

Przez tydzień chodziłem zły, wydzwaniałem do kolegi, od którego kupiłem samochód i kazałem mu zwracać sobie pieniądze. Kolega zarzekał się, że do czasu sprzedaży auto było niemal bezawaryjne, a to, że teraz jest w warsztacie to jakieś dziwne zrządzenie losu.

Pieniędzy za samochód odzyskać mi się nie udało, bo przecież nie miałem podstawy ich żądać. Wiedziałem jaki samochód kupuję, miałem czas na jego dokładne przejrzenie i wszystko wydawało mi się w porządku. Szkoda, że nie zdecydowałem się jeszcze przed zakupem pojechać z tym samochodem do mechanika albo serwisu. To był poważny błąd, za który płacił będę jeszcze bardzo długo.

Nie jak mechanik

s97Mechanicy samochodowi z reguły kojarzą mi się z brudnymi od smarów dłońmi, niezbyt czystymi ubraniami i bardzo charakterystyczną wonią benzyny i innych smarowideł towarzyszącą im obecności. Wydaje mi się, że codzienne spędzanie kilku godzin w warsztacie tak bardzo nasyca skórę tymi zapachami, że nawet mimo porządnej kąpieli tego „mechanikowego” zapachu nie da się kompletnie pozbyć. Dlatego zdziwiło mnie, gdy poznałam Mariusza i o tym, że jest mechanikiem samochodowym dowiedziałam się dopiero po kilku godzinach rozmowy.

Mariusz to chyba pierwszy mechanik samochodowy Leszno, który ani nie wygląda, ani nie pachnie jak typowy przedstawiciel tego zawodu. Dłonie to zazwyczaj pierwszy element męskiej urody, na jaki zwracam uwagę. Jeśli są zadbane i silne –  z chęcią bliżej poznaję właściciela takich dłoni, jednak jeśli są w jakikolwiek sposób ubrudzone, paznokcie za długie, a skórki poobgryzane to wyraźni znak, że należy rozpocząć ewakuację.

Mariusz ma piękne dłonie, a do tego pachnie jak prawdziwy facet. Nie czuć od niego ani nutki samochodowego zapachu, za to wyczuć można jakieś dobre perfumy. Cóż, gdyby nie miał już narzeczonej na pewno pomyślałabym o nim jako o materiale na przyszłego męża. W końcu taki mężczyzna nie zdarza się zbyt często. Szkoda, że ci najciekawsi są już dawno zajęci.

Lepszy i gorszy

Mój brat zawsze uważał się za lepszego ode mnie, a jego poczucie własnej wartości regularnie dokarmiali rodzice, którzy cieszyli się, że ich najstarszy syn jest na tyle mądry, ambitny i zdolny, że skończył najlepsze liceum w Bydgoszczy i wybrał się na studia prawnicze. Wiele razy słyszałem teorię, że najstarsze dziecko dwójki rodziców jest zawsze najlepsze, bo to jemu rodzice przekazali najlepsze cechy. Cóż, jeśli chodzi o inteligencję i ambicję to na pewno tak jest, jednak na szczęście chociaż w wyglądzie zewnętrznym udało mi się prześcignąć brata.

30Jak taki ambitny i zdolny jak Mateusz na pewno nie jestem, bo nie dość, że nie skończyłem prawa lub medycyny, to nawet nie mam matury. Po szkole podstawowej poszedłem do szkoły zawodowej i zostałem mechanikiem, mechanik samochodowy Bydgoszcz. Od kiedy skończyłem 18 lat cały czas pracuję i łożę na swoje utrzymanie, jednak tego rodzice akurat nie widzą. Widzą syna, którego utrzymywali przez pięć lat studiów i któremu nadal od czasu do czasu coś tam zasponsorują. Na mnie od kilkunastu lat nie wydali ani złotówki, nie licząc prezentów na urodziny, imieniny i Święta Bożego Narodzenia.

Ciężko żyje się w cieniu lepszego brata, zwłaszcza, gdy cień jest bardzo ciemny i bardzo długi. Mateusz karmi się moją niższością i cieszy gdy coś mi pójdzie nie tak. Ja swojemu bratu nie życzę źle, ale w końcu mógłby zrozumieć, że moja droga zawodowa jest całkowicie moją sprawą. Chciałem zostać mechanikiem i mechanikiem zostałem. Lubię swój zawód i w życiu nie zamieniłbym go na nudną egzystencję w adwokackiej todze.

Męczący goście

26Nie cierpię, gdy w drzwiach naszego domu zjawia się wujek Zdzisław z całą swoją rodziną, bo to oznacza kilka dni niekończących się dyskusji i rozmów na tematy, które zupełnie mnie nie interesują. Nawet gdybym chciał zignorować tematy, o których rozmawiają rodzice z wujostwem, to nie jestem w stanie tego robić, bo zazwyczaj omawiane są one podczas rodzinnych posiłków i wspólnych wieczorów spędzanych w salonie. Jako gospodarz mam obowiązek dbać o gości, a moim głównym zadaniem jest zajmowanie się dziećmi wuja Zdzisława i cioci Eli – Korneliuszem i Kajetanem, których zwyczajnie nie lubię. Kornelek i Kajetanek (jak mówi ciocia Ela) to prawdziwe diabły wcielone, które trudno czymś zainteresować i utrzymać w jednym miejscu. Najchętniej robiliby tylko to, czego robić im nie wolno, czyli biegali po domu i tłukli czym popadnie.

Wujek od wielu lat jest właścicielem warsztatu samochodowego, a jako, że również mój ojciec pracuje jako mechanik samochodowy Kielce, dyskusjom na temat aut i klientów nie ma końca. Lubię samochody i mechanikę, jednak gdy przez kilkanaście godzin w ciągu doby słucham o przetwornikach, zapłonach i silnikach to aż wymiotować mi się chce od nadmiaru informacji. W czasie rozmów ojca z wujem, mama zaszywa się z ciocią w kuchni i gotując obiad plotkują o czymkolwiek. Plotek też nie lubię, więc zostaje mi czuwanie nad bliźniakami. Najchętniej zaszyłbym się wtedy w swoim pokoju, założył słuchawki na uszy i pograł w najnowsze GTA.

Sposób na życie

24Po pięciu latach wspólnego życia zdążyliśmy już z małżonką opracować sobie pewien system koegzystencji, który każdemu z nas odpowiada. Tuż po ślubie było nam ciężko przyzwyczaić się do życia we dwoje, bo do tamtej pory mieszkaliśmy osobno i nie wiedzieliśmy jak to jest mieć u swojego boku kogoś innego. Początkowe miesiące naszego małżeństwa były ciągłą walką o zachowanie autonomii i podporządkowanie sobie tego drugiego. Dopiero z czasem zrozumieliśmy, że nie ma sensu kłócić się o to, który rodzinny dom powielimy w swoim mieszkaniu, bo czas najwyższy stworzyć swoją własną rodzinę i wypracować własne metody na pewne sprawy. W chwili, gdy odpuściliśmy sobie wszelkie kłótnie i próby przeciągnięcia małżonka na swoją stronę, nagle wszystko zaczęło się w naszym życiu układać. Z dnia na dzień dostałem pracę mechanika samochodowego w dużym warsztacie położonym w centrum miasta, mechanik samochodowy Szczecin. Miałem na kogo pracować, bo okazało się, że żona jest w ciąży i w przeciągu kolejnych kilku miesięcy w naszym domu pojawi się mały człowiek.

Teraz, po paru latach „docierania się” w małżeństwie wszystko chodzi u nas jak w szwajcarskim zegarku. Żona wracając z pracy do domu odbiera ze żłobka naszą trzyletnią córę, ja po powrocie z pracy przejmuję pałeczkę opieki nad dzieckiem, a żona w tym czasie zajmuje się przygotowaniem obiadu. Popołudnia zawsze spędzamy wspólnie ciesząc się z tego, co udało nam się zbudować.

Mała inwigilacja

22Dzięki portalom społecznościowym mogę na bieżąco śledzić co dzieje się w życiu prywatnym i zawodowym moich kolegów z klasy i ze studiów. Uwielbiam poświęcać zimowe wieczory na spokojne klikanie myszką od komputera i analizowanie co u kogo zmieniło się w ostatnim czasie. To właśnie dzięki jednemu z portali społecznościowych dowiedziałam się, że mój kolega z podstawówki rzucił studia wyższe na kierunku budownictwa i zajął pracą zawodową w zawodzie mechanika samochodowego, mechanik samochodowy Kraków. Byłam szczerze zdziwiona, że Błażeja było stać na tak odważny krok i momentalne przewartościowanie swojego życia. Jednego dnia był jeszcze studentem budownictwa na AGH, drugiego już pracował jako mechanik samochodowy. Oczywiście nie wydarzyło się to na przestrzeni jednej nocy, jednak pomiędzy jednym a drugim wydarzeniem jest na tyle mały odstęp czasowy, że na pewno coś jest na rzeczy i jedno powiązane jest z drugim.

Korci mnie, by pod pretekstem odświeżenia dawnej znajomości napisać do Błażeja i zapytać co tam u niego słychać. Gdyby nasza rozmowa się rozkręciła może wzięłabym się na odwagę i zapytała dlaczego zrezygnował ze studiów. Mało kto decyduje się na tak odważne kroki, więc za decyzją Błażeja musiała stać jakaś ważna sprawa. Z tego, co pamiętam Błażej od zawsze chciał zostać budowlańcem i nigdy nie wspominał o pracy w warsztacie samochodowym. Musiało się coś stać, jestem tego pewna!

Zmiana postrzegania

Gdyby dwa miesiące temu ktoś zapytał mnie jak wyobrażam sobie typowego mechanika pewnie powiedziałabym, że oczami wyobraźni widzę faceta po czterdziestce, dość szczupłego, ubranego w granatowy kombinezon i całego umazanego jakimś smarem, który nie chce zejść z dłoni nawet po kilku intensywnych szorowaniach. Tak mechanika nakreśliłabym kilka tygodni temu, jednak teraz, gdy od paru tygodni spotykam się z bardzo miłym, przystojnym i mało „mechanikowym” mechanikiem, to moja opinia wygląda zupełnie inaczej.

15Gdybyście kiedyś spotkali Maćka na mieście, w życiu nie powiedzielibyście, że pracuje jako mechanik samochodowy Olsztyn. Po takich osobach człowiek spodziewa się kiepskiego stylu, tanich ubrań i plam po smarach w najmniej oczekiwanych miejscach. Maciek jest zupełnie inny – lubi się dobrze ubrać, dobrze wyglądać i ładnie pachnieć. Po godzinach pracy wygląda raczej jak bankowiec lub makler, a nie jak zwykły mechanik. To właśnie po części przez jego wygląd i umiejętność odcięcia życia zawodowego od prywatnego Maciek tak bardzo zawrócił mi w głowie. Podziwiam go za to kim jest, co robi i jednocześnie kim staje się po zdjęciu ubrania roboczego i przebraniu w rzeczy osobiste. Najbardziej podziwiam w nim jednak pasję, z jaką podchodzi do każdego naprawianego samochodu. Widać, że chłopak ma do tego smykałkę i uwielbia swoją pracę.

Większość koleżanek zazdrości mi nowego chłopaka i żadna nie podejrzewała go o to, że jest mechanikiem. Gdy powiedziałam im czym zajmuje się Maciek, były w ogromnym szoku, tak jak i ja kilka tygodni wcześniej.

Kobieta za kierownicą

Nie cierpię mechaników, którzy widząc podjeżdżającą pod ich warsztat kobietę uśmiechają się dziwnie pod nosem i z miejsca przyjmują, że spotkali kolejny przypadek beznadziejny w sprawach samochodowych, bo oto u ich drzwi zjawiła się kobieta, która nie ma zielonego pojęcia jak działa jej samochód i co może z nim być nie tak. Dobrze, ja wiem, że nie znam się na samochodach tak, jak każdy inny facet, jednak nie oznacza to, że ci wstrętni mechanicy muszą na mnie patrzeć jak pająk na muchę złapaną w jego pajęczą sieć, mechanik samochodowy Zielona Góra.

10Dokładnie tak się czułam, gdy przedwczoraj pojechałam do pewnego warsztatu na przegląd. Już ja sobie wyobrażam co o mnie mówili wszyscy mechanicy, którzy widzieli, jak przed wjazdem do hali warsztatowej dwa razy zgasł mi samochód, bo ze stresu zapomniałam zdjąć hamulca ręcznego. Niby nikt nie powiedział mi nic nieprzyjemnego, jednak uśmieszki przyklejone do twarzy pracowników warsztatu mówiły same za siebie – kolejna baba za kierownicą. A ja naprawdę jestem świetnym kierowcą i każdy kto ze mną jeździ tak twierdzi. Akurat wczoraj miałam wyjątkowo parszywy dzień i byłam rozkojarzona, dlatego miałam problem z umiejętną obsługą swojego citroena. Innego dnia na pewno pokazałabym się z o wiele lepszej strony. Niestety, jeśli nic się nie wydarzy to następną okazję do podreperowania mojego samochodowego image będę miała dopiero za rok.