Męczący goście

26Nie cierpię, gdy w drzwiach naszego domu zjawia się wujek Zdzisław z całą swoją rodziną, bo to oznacza kilka dni niekończących się dyskusji i rozmów na tematy, które zupełnie mnie nie interesują. Nawet gdybym chciał zignorować tematy, o których rozmawiają rodzice z wujostwem, to nie jestem w stanie tego robić, bo zazwyczaj omawiane są one podczas rodzinnych posiłków i wspólnych wieczorów spędzanych w salonie. Jako gospodarz mam obowiązek dbać o gości, a moim głównym zadaniem jest zajmowanie się dziećmi wuja Zdzisława i cioci Eli – Korneliuszem i Kajetanem, których zwyczajnie nie lubię. Kornelek i Kajetanek (jak mówi ciocia Ela) to prawdziwe diabły wcielone, które trudno czymś zainteresować i utrzymać w jednym miejscu. Najchętniej robiliby tylko to, czego robić im nie wolno, czyli biegali po domu i tłukli czym popadnie.

Wujek od wielu lat jest właścicielem warsztatu samochodowego, a jako, że również mój ojciec pracuje jako mechanik samochodowy Kielce, dyskusjom na temat aut i klientów nie ma końca. Lubię samochody i mechanikę, jednak gdy przez kilkanaście godzin w ciągu doby słucham o przetwornikach, zapłonach i silnikach to aż wymiotować mi się chce od nadmiaru informacji. W czasie rozmów ojca z wujem, mama zaszywa się z ciocią w kuchni i gotując obiad plotkują o czymkolwiek. Plotek też nie lubię, więc zostaje mi czuwanie nad bliźniakami. Najchętniej zaszyłbym się wtedy w swoim pokoju, założył słuchawki na uszy i pograł w najnowsze GTA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *