Przeznaczony na mechanika

Gdyby ktoś mnie pytał, to dla mnie już kilkanaście lat temu było jasne, że mój jedyny syn zostanie mechanikiem samochodowym lub swój zawodowy los w inny sposób zwiąże z samochodami. Jako matka doskonale znałam i znam mojego syna, dlatego potrafiłam odróżnić co jest dla niego jedynie chwilową atrakcją, a co pasją na długie lata. Jasiek samochodami interesował się inaczej niż wszyscy chłopcy dookoła – jego nie interesowały zabawy w jeżdżenie samochodzikami po dywanie, a zabawy w warsztat samochodowy i rozmontowywanie wszystkich aut na części pierwsze. Jaś był niezmiernie ciekawy jak działają samochody i co sprawia, że poruszają się po drogach. Niemal każdą chwilę wykorzystywał na zadawanie pytań mojemu mężowi, który niestety nie wiedział o tym tyle, ile według Jasia wiedzieć powinien. Mnie w ogóle o nic nie pytał, bo wiedział, że mama na samochodach się nie zna.

Jego pasja do mechaniki samochodowej najbardziej rozwinęła się chyba w gimnazjum, kiedy to Jasiek zamiast korzystać z wakacji i biegać z kolegami po podwórku, chodził do warsztatu samochodowego naszego sąsiada i podglądał go w pracy. Pan Roman początkowo był przeciwny ciągłym odwiedzinom Jaśka, jednak z czasem go polubił, zobaczył w nim potencjał i zaczął coraz bardziej angażować go do różnych, lekkich prac. Każdego wieczoru Jasiek z wypiekami na twarzy wracał do domu i nad kanapkami opowiadał o tym co danego dnia udało mu się zrobić. Wcale mnie nie zdziwiło, gdy po skończeniu gimnazjum Jasiek poszedł do technikum samochodowego, a potem znalazł pracę mechanika, mechanik samochodowy Toruń. Dla niego była to jedyna słuszna droga rozwoju zawodowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *