Sposób na życie

24Po pięciu latach wspólnego życia zdążyliśmy już z małżonką opracować sobie pewien system koegzystencji, który każdemu z nas odpowiada. Tuż po ślubie było nam ciężko przyzwyczaić się do życia we dwoje, bo do tamtej pory mieszkaliśmy osobno i nie wiedzieliśmy jak to jest mieć u swojego boku kogoś innego. Początkowe miesiące naszego małżeństwa były ciągłą walką o zachowanie autonomii i podporządkowanie sobie tego drugiego. Dopiero z czasem zrozumieliśmy, że nie ma sensu kłócić się o to, który rodzinny dom powielimy w swoim mieszkaniu, bo czas najwyższy stworzyć swoją własną rodzinę i wypracować własne metody na pewne sprawy. W chwili, gdy odpuściliśmy sobie wszelkie kłótnie i próby przeciągnięcia małżonka na swoją stronę, nagle wszystko zaczęło się w naszym życiu układać. Z dnia na dzień dostałem pracę mechanika samochodowego w dużym warsztacie położonym w centrum miasta, mechanik samochodowy Szczecin. Miałem na kogo pracować, bo okazało się, że żona jest w ciąży i w przeciągu kolejnych kilku miesięcy w naszym domu pojawi się mały człowiek.

Teraz, po paru latach „docierania się” w małżeństwie wszystko chodzi u nas jak w szwajcarskim zegarku. Żona wracając z pracy do domu odbiera ze żłobka naszą trzyletnią córę, ja po powrocie z pracy przejmuję pałeczkę opieki nad dzieckiem, a żona w tym czasie zajmuje się przygotowaniem obiadu. Popołudnia zawsze spędzamy wspólnie ciesząc się z tego, co udało nam się zbudować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *