Nigdy nie narzekałem na problemy ze zdrowiem, ale ostatnio złapało mnie jakieś lumbago, przez które w ogóle nie mogę się poruszać. W zawodzie mechanika samochodowego wysoka sprawność fizyczna jest elementem podstawowym, dlatego byłem zmuszony wziąć kilka dni wolnego, żeby doprowadzić swoje plecy do porządku. Do lekarza jeszcze nie poszedłem, bo nie wydaje mi się to konieczne. Poleżę kilka dni w łóżku, ponaklejam sobie plastry rozgrzewające na plecy i posmaruję odpowiednimi maściami i w następnym tygodniu będę jak nowonarodzony. Mój ojciec, który podobnie jak ja pracował jako mechanik samochodowy Częstochowa, często cierpiał na bóle w okolicy lędźwiowej i jakoś nigdy nie chodził z tym do lekarza. Zawsze leczył się sam i zawsze mu przechodziło, więc i ja mam zamiar zrobić podobnie. Na swoje obecne wolne wykorzystałem dni, które uzbierały mi się za nadgodziny. Mógłbym dostać urlop chorobowy, ale wtedy musiałbym zgłosić się do lekarza, czego wolałbym uniknąć.

W warsztacie czeka na mnie mnóstwo pracy do zrobienia. Któryś z współpracowników na pewno zajmie się moimi obowiązkami, jednak sam wolałbym wszystkiego dopilnować. Na cito mam do zrobienia malucha swojej sąsiadki z klatki i nie wiem czy chłopaki z warsztatu zastosują się do moich sugestii i najpierw naprawią tego starego fiacika. Bez niego sąsiadka jest uziemiona i nie może każdego ranka jeździć do swojej córki, której dziećmi się zajmuje. Wiem, że pani Kwiatkowskiej potrzeba auta na już i gdybym ja był w pracy, na pewno to „już” dawno by już miało miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *